Jak odkłamać swoje życie - 14 kwietnia

(J 3, 16-21) Jezus powiedział do Nikodema: "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.  A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy, bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu".

Porozmawiajmy najpierw o pułapkach tego świata.

1.  Umiłowanie ciemności.

„Ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło”.

W życiu można wpaść w pułapkę, jeżeli nie będziemy rozeznawali co i od jakiego ducha pochodzi.

Owidiusz powiedział ważkie słowa: „Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie i patrz końca.”

Jak więc dostrzec, co jest z Boga, a co pochodzi od szatana?

Otóż Bóg troszczy się o człowieka i szatan się troszczy. Wiadomo, że każdy ma swój w tym cel:

- Bóg troszczy się w ten sposób, że daje człowiekowi tylko to i tylko tyle, ile potrzeba mu na dzisiaj, tak jak wydzielał mannę Żydom na pustyni.

- Szatan daje wszystko człowiekowi, co zechce, aby wszystkie jego potrzeby były zaspokojone. Co więcej, rozbudzi w człowieku jeszcze inne potrzeby, o których nawet nie był świadomy, że je ma.

- Bóg nie wpakuje cię w duże kredyty, szatan tak.

- Dla Boga najważniejsze jest twoje zbawienie.

- Dla szatana, natomiast  zaspokojenie wszystkich twoich pragnień i potrzeb, abyś nie miał czasu myśleć o niebie.

 Umiłowanie ciemności oznacza, życie w kłamstwie.

Obecny czas, to czas życia w pozorach.

Dlaczego więc, boimy się życia w prawdzie?

 

2.       Nienawiść do światła.

 „Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków.”.

Kiedy dopuszczamy się nieprawości?

Św. Jan przeniknął ów problem i wykazał go w swoim Liście:

„Nie miłujcie świata

ani tego, co jest na świecie!

Jeśli kto miłuje świat,

nie ma w nim miłości Ojca.

Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc:

pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia

nie pochodzi od Ojca, lecz od świata.

Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość;

kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.” (1J 2, 15-17).

Jak łatwo pomylić miłość do świata, z miłością Ojca w Niebie.

Jak zaślepione muszą być oczy chrześcijan, którzy własną decyzją wybierają pozorne życie tego świata, tracąc tak wiele.

Utrata miłości Ojca, równa się przeważnie z utratą sensu życia. Ale kto się nad tym zastanawia?

Dlaczego więc  idziemy za pożądliwością oczu, ciała i pychy tego życia?

Czyżby przestaliśmy wierzyć w MIŁOŚĆ OJCA?

 

3.       Życie w nieprawości.

Idąc za tym co przemija, a więc pożądliwością, rozpoczynamy życie w nieprawości.

Wzbudza się w nas wówczas - mówi św. Paweł - chęć szybkiego wzbogacania się i chciwość pieniędzy, czytamy:

"A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami.”(1 Tym 6,8-10).

„Kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła”.

Pamiętajmy o tym, że jak zacznie nas razić: Kościół, księża, konfesjonał, Matka Boża lub Ewangelia to znaczy, że siedzimy po pas w …bagnie moralnym.

 

4.       Życie w pobożności.

 Natomiast lekarstwem na nieprawość - mówi dalej św. Paweł - jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym co wystarczy, czytamy:

„Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni! (1 Tym 6,6-7).

Jak niemodne na te czasy jest słowo powściągliwość. Ona to nam zapewnia równowagę i psychiczną i duchową życia.

Relacja powściągliwości do miłości, jest jak przyczyna do skutku – nauczał bł. Ks. Bronisław Markiewicz.

Bez ascezy, pracy wewnętrznej nad sobą, nie jesteśmy wstanie zrzucić z siebie STAREGO CZŁOWIEKA.

Duch panowania nad sobą, wymaga zaparcia się samego siebie.

Uczymy się często asertywności, aby innym powiedzieć NIE. A tak naprawdę, najtrudniej jest nam powiedzieć sobie NIE.

 

5.       Zbliżanie się do światła.

„Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła”.

Zbliżanie się do światła przez wybór stawania w prawdzie - jest długim procesem.

Dokonuje się w nas przy współpracy z łaską Bożą.

Trzeba nam najpierw wejść w relację Jezusem Chrystusem.

Zaczyna się ta fascynacja przygoda w poznawaniu osoby Jezusa, od studiowania Jego nauki, czyli zakochania się w Ewangelii.

Później, następuje życie sakramentami.

Doświadczamy, że bez comiesięcznej spowiedzi, częstej Komunii świętej oraz radykalnego odrzucenia złych uczynków, będzie nam trudno PRZYOBLEC SIĘ W NOWEGO CZŁOWIEKA.

Tylko ta DROGA prowadzi nas do NAWRÓCENIA.

A wówczas zaczynamy żyć w pokoju sami ze sobą, z ludźmi, z Kościołem i z Bogiem.

Po prostu - ODKŁAMUJEMY NASZE ŻYCIE!

Zaczynamy wprowadzać w nasze życie jasne ZASADY  moralne, jest: „tak, tak, nie, nie” (Mt 5,37), a co więcej to wiemy, że od Złego pochodzi.

 

6.       Kształtowanie sumienia.

„Aby okazało się, że jego uczynki są dokonane w Bogu".

Często rozeznawaj we własnym sumieniu, czy twoje uczynki są dokonywane w Bogu i w harmonii z własnym stanem i powołaniem.

 Jezus dzisiaj mówi do nas jasne przesłanie:

"Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.”

Wiara zawsze idzie w parze z moralnością.

Dzisiaj chce się nam w mówić, ze co innego wiara, a co innego moralność.

Wiarę łączy się z Jezusem Chrystusem, a moralność ze światopoglądem. Powiemy czysty makiawelizm – cel uświęca środki.

Chrześcijanin, który formuje swoje sumienie czyni je odpowiedzialnym wobec przykazań Bożych.

Natomiast odrzuca sumienie autokratyczne, które samo dla siebie jest wyznacznikiem tego co jest moralnie dobre, a co złe.

Modlitwa: Panie Jezu, jak bardzo potrzebuję Twojego światła Ewangelii, abym nie żył już w kłamstwie. Dodaj mi siły do odrzucenia zła moralnego, a wprowadzenie w swoje życie ładu i pokoju serca. Dzisiaj Jezu, wybieram Ciebie i pragnę spełniać wymagania Twojej prawdy! Amen!

Inne artykuły autora

O skutecznej modlitwie - 15 maja

Być świadkiem Chrystusa zmartwychwstałego - 14 maja

O paradoksach w Ewangelii - 13 maja