Pięć ważnych rzeczy w budowaniu prawdziwej Wspólnoty - 13 kwietnia

(Dz 4, 32-37) Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze ze sprzedaży, i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazywany przez apostołów Barnabas, to znaczy "Syn Pocieszenia", lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów.

1. Jeden duch i jedno serce.

„Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących”.

Jak to jest, że wszyscy doświadczyliśmy tego samego chrztu świętego, a nie mamy tego samego ducha?

Odpowiedź na to pytanie poszukajmy w Encyklice Jana Pawła II, Ut unum sint – „Aby byli jedno” z 1995 r., cytuję:

„Bóg pragnie jedności całego rozproszonego rodzaju ludzkiego. Dlatego zesłał swego Syna, aby umierając za nas i zmartwychwstając, obdarzył nas swoim Duchem miłości. (Rz  5,5)

W przeddzień ofiary krzyżowej sam Jezus modli się do Ojca za swoich uczniów i za wszystkich wierzących w Niego, aby byli jedno, jedną żywą wspólnotą. (J17,21).

Wynika stąd nie tylko obowiązek dążenia do jedności, ale także odpowiedzialność wobec Boga i wobec Jego zamysłu, spoczywająca na tych, którzy przez Chrzest stają się Ciałem Chrystusa — Ciałem, w którym winny się w pełni urzeczywistniać pojednanie i komunia.

Czyż jest możliwe, byśmy pozostawali podzieleni, jeżeli przez Chrzest zostaliśmy „zanurzeni” w śmierci Chrystusa, to znaczy w tym właśnie akcie, przez który Bóg za sprawą Syna obalił mury podziałów?

Podział :

- „jawnie sprzeciwia się woli Chrystusa,

-  jest zgorszeniem dla świata,

- i przy tym szkodzi najświętszej sprawie przepowiadania Ewangelii wszelkiemu stworzeniu”. (Ut u.s. nr 6).

Po tych słowach świętego papieża widzimy, jak wielkiej wagi jest dążenie nas wszystkich do jedności, tak w małżeństwach, w rodzinach, jak i w zakładach pracy, zakonach, wspólnotach kapłańskich na parafiach, czy w innych wspólnotach.

Wiemy, że wielkim PRZECIWNIKIEM JEDNOŚCI jest diabeł.

Jego imię w bezokoliczniku j. greckiego brzmi diabellain, co oznacza ODZIELAĆ.

Stąd jak ważny jest duch wspólnej modlitwy małżonków, rodziców z dziećmi, w zakonach i we Wspólnotach.

To On - Duch modlitwy oddala Zło, otwiera na miłość i przebaczenie.

W walce ze Złem, jest ważna świadomość jego działania, a więc potrzeba formacji.

Bo może się okazać, że przyjęcie chrztu świętego, nie przekłada się w dojrzałym wieku na wzrastanie w wierze!

Brak formacji u chrześcijan może spowodować, że duch chrztu świętego może „wygasnąć”, a na jego miejsce przyjdzie inny duch i to niekoniecznie Boży.

Często tak jest, że u ludzi początkowo wierzących, wchodzi na miejsce wiary duch cynizmu i pogardy dla Boga i ludzi.

Trudno wówczas o jedno serce we wspólnotach: „Płakać z płaczącymi i radować się z cieszącymi się”.

 

2.       Duch dzielenia się tym, co mogę i na ile mogę.

„Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne”.

Błogosławieni ubodzy w duchu, wcale nie muszą być osobami, którzy nic, albo mało co posiadają.

To ci, którzy dzielą się tym, czym Bóg ich obdarza.

Wówczas 10-2=12. Ta nowa „ekonomia Boża” sprawia, że ludzie staja się szczęśliwymi.

Szczęśliwi ci ludzie, którzy przez własne doświadczenie życiowe doszli do wnioski, że „więcej jest radości w dawaniu, aniżeli w braniu”. ( Dz 20, 35).

 

3.       Moc świadectwa.

„Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy mieli wielką łaskę”.

Kiedy jest jeden duch i jedno serce we wspólnocie, Duch Święty może działać z mocą, przede wszystkim przez kapłanów.

Sam kiedyś będąc siedemnastoletnim chłopakiem, mieszkającym w Toruniu, byłem pełen podziwu dla wspólnoty księży ze Zgromadzenia św. Michała Archanioła, jak oni współdziałali ze sobą.

Bez rywalizacji, przykrych słów czy nieporozumień. Jeden drugiego wspierał w prowadzeniu różnych grup. Pamiętam, jak my młodzi oazowicze, byliśmy zapraszani do grup starszych osób, aby tam śpiewając i grając na gitarach rozweselać ich serca.

Ale to wszystko organizowali między sobą kapłani otwarci na siebie.

Tam gdzie jest jeden duch we wspólnocie oraz dobra formacja, Duch Święty rozlewa piękne i potrzebne charyzmaty i dary.

Dobre i otwarte relacje między ludźmi stwarzają ciepłą atmosferę  we Wspólnocie, pozbawioną zazdrości, niedomówień, uprzedzeń i niezgody.

Bez postawy wybaczania: „wybaczam i proszę o wybaczenie” trudno budować relacje.

Duch zmartwychwstania jest właśnie duchem wzajemnego wybaczania sobie, w dążeniu za wszelką cenę do pojednania.

Uważajmy więc na naszą dumę, chore ambicje i szukanie we wspólnotach dowartościowania siebie, bo te chore postawy niszczą więź i wzajemne zaufanie.

 

4.       Wrażliwość na dobro.

„Nikt z nich nie cierpiał niedostatku”.

Wrażliwość i współodczuwanie, to cnoty chyba najbardziej poszukiwane w obecnych czasach.

W świecie podziału na ludzi produkcyjnych i nieprodukcyjnych, patrząc na człowieka tylko wymiarze zysku, to właśnie chciwość posiadania niszczy pięknego ducha wspólnoty.

Natomiast, wrażliwość na ludzi będących w potrzebie, cierpiących na różne choroby oraz udzielanie wsparcie w różnych sytuacjach życiowych tym, którzy właśnie teraz tego potrzebują, jest prawdziwym papierkiem lakmusowym na nasze zdrowe człowieczeństwo.

 

5.       Duch Święty otwiera i „kieszeń”.

„…a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów”.

Pieniądze to dobre narzędzie do zbawienia, jeśli wiemy co z nimi zrobić i w jakich bankach Bożych je inwestować.

Pouczy nas św. Paweł:

„Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść.”

Ale możemy nimi wspierać.

O tym jak wykorzystać mamonę do pięknych rzeczy, otrzymujemy odpowiedź z Księgi Tobiasza:

„ Lepsza jest modlitwa ze szczerością oraz miłosierdzie ze sprawiedliwością, aniżeli bogactwo z nieprawością. Lepiej jest dawać jałmużnę, aniżeli gromadzić złoto.  Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem”.(Tb 12,8-9).

 

Usłyszeliśmy od św. Łukasza pięć ważnych rzeczy w budowaniu prawdziwej Wspólnoty.

Czy jesteś, więc już gotowy, tworzyć wspólnotę?

Czy te pięć przesłań z Dziejów Apostolskich spostrzegasz, jako realne i rzeczywiste, czy też utopijne i nie możliwe do spełnienia?

Bez Ducha Świętego, bowiem nie jesteśmy tego ideału wspólnoty w stanie osiągnąć!

Ale czy w ogóle, podejmujesz ten trud tworzenia jedności w swoim własnym domu lub w jakiekolwiek wspólnocie, w której jest ci dane być i wzrastać?

 Dzisiaj otrzymałem piękny tekst o wspólnocie, cytuję:

„Duch Święty, Duch Chrystusa zmartwychwstałego sprawia, że człowiek staje się wolny od samego siebie, od krępujących go schematów i przywiązań. Jednocześnie się staje zdolny by kochać innych ludzi, czynić dla nich miejsce w swoim życiu i wchodzić z nimi w autentyczną komunię.

Prawdziwa wiara, nie jest nigdy indywidualistyczna. Moc Zmartwychwstałego Pana objawia się we wspólnocie, w której osoby bardzo się  między sobą różniące, łączy jeden duch i jedno serce.”

Modlitwa: Duchu Święty, Ty,

- który otwierasz moje uszy, abym słyszał słowa Jezusa z Ewangelii,

- który otwierasz moje oczy, abym widział ludzi w potrzebie,

- który otwierasz moje ręce, aby innym pomagały,

- który otwierasz moje serce, aby kochało nie czując wzajemności,

- który otwierasz moją kieszeń, aby człowiek był dla mnie ważniejszy od zysku,

- który otwierasz moje usta, aby wielbiły Ojca i Syna w Niebie i tu na ziemi,

Bądź uwielbiony. Amen!

Inne artykuły autora

O skutecznej modlitwie - 15 maja

Być świadkiem Chrystusa zmartwychwstałego - 14 maja

O paradoksach w Ewangelii - 13 maja